wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 7

Po 1h byłam już na miejscu. Stałam przed budynkiem i niewiedziałam czy mam wejść do środka. Ogarniał mnie strach ale musiałam się czegoś dowiedzieć. W środku panował taki spokój jakby nikt tu nie pracował. Trochę się bałam zwłaszcza po wczorajszym incydencie w klubie. Szłam korytarzem i nadal nie słyszałam żadnych odgłosów to bylo naprawdę dziwne. Weszłam do biura Oskara. Zapaliłam światła i ku mojemu zdziwieniu bylo tam dwóch wysokich mężczyzn w czarnych garniturach. -
-a panowie tu pracuja? -spytałam niepewnie -mam nadzieję, że już niedługo -odpowiedział bardzo tajemniczo
-wie pani ta firma nie jest typową w Londynie posiada ona coś czego bardzo potrzebujemy właściwie to pan Oskar to miał ale w bardzo dziwnych okolicznościach nas opuścił chcielibyśmy aby pani nam to przekazała
Teraz to mialam serce w gardle i dusze na ramieniu. Kompletnie nie wiedziałam co takiego mam im przekazać halo ja dopiero jestem tu 4 dni.
-chcialabym ale ja nie wiem nawet czym zajmuje się firma mojego brata wiec nie wiem ci miałabym dać panom , dopiero przyjechal -sluchaj mała nie kombinuj twój brat wynalazł baterie, która zasila bardzo duże powierzchnię,a jednocześnie daje możliwość zarobienia kupy pieniędzy potrzebujemy to rozumiesz? Masz tydzień aby przekazac nam ta baterie inaczej marnie się to dla ciebie skończy. Wyszli, a ja nie mogłam sie uspokoić co się do jasnej cholery dzieje to jakiś kiepski kryminał , a ja jestem w środku tego wszystkiego. Łzy napłynęły mi do oczu.
Sama sobie nie poradzę .
-halo Louis? Przyjedź proszę potrzebuję cię.-mówiłam z zachrypniętym głosem
-Nela wszystko w porządku? Gdzie jesteś? Zaraz przyjadę.
- u Oskara w firmie.-odpowiedziałam
Rozłączyłam sie i czekałam skulona na Louisa
Skąd miałam wziasc ta baterię nawet nie wiedziałam gdzie jest.
-Nela co się stało?- usłyszałam głos Louisa
-to wszystko jest do bani po co tu przyjeżdżałam?
- jak to po co bez tego nie poznałbym Ciebie,a to wielka szkoda.
W tym momencie wszystko stracilo dla mnie sens Louis mnie całował,a mi sie to podoba.
-pomogę Ci Nela we wszystkim możesz na mnie liczyć- czułam sie wtedy taka bezpiecznie.
Po 2h byliśmy na policji podałam rysopis mężczyzn i zeznania. Liczę na to, że już niedlugo ten koszmar sie skończy i będę mogła spokojnie zacząć normalne życie w Londynie.

Mam nadzieję ze sie podoba zostawcie po sobie znak!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz