poniedziałek, 26 sierpnia 2013

2 rozdział

Na lotnisku>
Byłam troche zestresowana, nowe miasto , nowi ludzie, a ja w tym wszystkim sama miałam się odnaleźść 
- Może Ci w czymś pomóc- wyrwała mnie z rozmyśleń Perrie
- A wiesz właściwie to tak, zupełnie nie wiem w którą stronę iść. Wiesz może gdzie jest ta ulica?- spytałam pokazująć jej adres Oskara.
- Jasne sama się tam wybieram, pomogę Ci- szybko odpowiedziała
Złapaliśmy pierwszą taksówke i pojechaliśmy pod wskazany adres. Droga z lotniska trwala zaledwie 15 min. Ulica, na której mieszkał Oskar była bardzo ładna, widać, że nie mieszkają tu typowi, szarzy ludzie. Taksówka zatrzymała sie obok dużego zielonego, jego wygląd naprawde przykuwał uwagę . Miał naprawde duży taras i dwa razy taki ogród.
-To twój dom- spytałam bez zastanowienia
- Chcialabym, nie to dom chlopaków, przyjechałam do nich na kilka dni
- naprawde robi wrażenie- powiedzialam nie odrywając wzroku od domu
Jak sie dowiedzialam dom mojego brata znajdował sie po drugiej stronie. Zapłaciłam na spółke z Perrie taksówke i pognałam do domu. Oskar również nie próżnował dom był bardzo bogaty i prawie tak samo przykuwał uwage jak One Direction. 
Postanowiłam szybko zapukać. Troche sie bałam jak mój brat zaraaguje na moje odwiedziny.Dawno sie nie widzieliśmy. Chciałam tylko troche pomieszkać u brata, znaleźść mieszkanie, prace i sie wyprowadzić. Zadzwoniłam do drzwi i ku mojemu zdziwieniu otworzyła mi jakaś młoda kobieta.
- Przepraszam czy tutaj mieszka Oskar Ostrowski?
- Mieszkał!- odpowiedziala z zauważalną ironią
- A nie wie pani gdzie teraz jest?
Brunetka chyba nie była duszą towarzystwa bo szybko zatrzasneła drzwi. Chyba nieźle ją wkurzył mój braciszek. No pięknie co ja mam teraz zrobić, nie mam numeru do niego, ani dachu nad głową. Co miałam teraz zrobic. On sie chyba zgrywa teraz. Postanowiłam jeszcze raz wypytać tą kobiete gdzie teraz sie podziewa Oskar. Jednak chyba ona nie chciała ze mną rozmawiać tak jak ja z nia. Cóż musiałam coś wymyślić coś innego niż powrót do domu, zreszta nie mam tam do kogo wrócić. Pozostało mi tylko jedno.
- Jest może Perrie?-spytałam Nialla, który otworzył mi drzwi
-Tak , poczekaj chwile- odpowiedział bardzo zaskoczony tak nagla wizytą obcej baby
Po chwili słyszałam tylko jak głośno woła Perrie mówiąc ze jakaś baba czeka na dole. Nie byli za mili, 
Zaproszono mnie do środka i kazano czekać na kanapie w salonie, Byłam zażenowana tą sytuacją. Ale to jedyny pomysł jaki wpadł mi do głowy musiałam sobie jakos radzić.
- Nela co się stało?- usłyszałam zatroskany głos Perrie
-Właściwie to tak mój brat sie wyprowadził z tego domu, a ja nie mam gdzie sie podziac i co najwazniejsze jak sie z nim skontaktować- mówiłam tak cichym głosem, ze sama ledwo co siebie słyszałam
- Dobrze, że przyszłaś, możesz sie tu zatrzymać, prawda chłopcy?- tym razem zwróciła sie ewidentnie do 5 chłopaków wpatrujących sie we mnie jak sroka w gnat.
-Tak, możesz zostać- opowiedział Harry- po jego głosie wywnioskowałam, że nie było to po jego myśli.
Juz po chwili Perrie prowadzila mnie do mojego nowego pokoju, Był ogromny, urządzony zupelnie tak jak zawsze chciałam.Postanowiłam rozpakować sie i dobrze przemyśleć co dalej mam ze sobą zrobic w tym ogromnym mieście , zaczelem strasznie panikować, łzy napływały mi do oczu. Jak ja sobie poradze to tutaj mialo sie wszystko zacząć od nowa, a jest tak jak przedtem, ciągle sama, skazana na samą siebie, bez żadnej pomocy.





Nie wiem czy ktoś to wgl czyta, ale jeżeli tak to pozostawcie po sobie ślad. Piszcie czy sie podoba co powinnam zmienić itd. Licze na Was::)


4 komentarze:

  1. Super rozdział :) Bloga dodaję do ulubionych <33 I oczywiście czekam na następną część Twoich opowiadań :)
    Dzięki, że poinformowałaś mnie o tym blogu :D (zostawiłaś link na moim blogu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje ci bardzo,zmotywowalas mnnie bardzo do dalszego pisania

      Usuń
  2. świetny
    zapraszam też do siebie http://hiheeuih.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń