1 rozdział
Na lotnisku>
To wszystko wydawalo się takie przerażające jeszcze nigdy
nie byłam na lotnisku a co dopiero lot samolotem, jak ja się odnaje w tym
wielkim mieście. Wiedziałam gdzie mieszka mój brat, wyjeżdżając zostawil mi
swój adres ale chyba niegdy nie myślał ze z niego skorzystam. Sama nawet nie
wiem czy mój znikomy angielski wystarczy alby się do niego dostać.Czekała mnie
tylko odprawa i w droge, ale nie spodziewalam się takiego obrotu sprawy.
- Nela co tu do licha robisz na lotnisku?- krzyknął pewien
mężczyzna, lecz ja już dobrze wiedziałam co to za facet
W mgnieniu oka się obróciłam i ujrzałam mojego ojca całego
gotującego się ze wściekłości. Nie sądziłam ze mnie znajdzie tutaj wgl skąd
wiedział ze jestem na lotnisku?
-Nie mam zamiaru już dłużej zostać z Tobą daj mi w spokoju
wyjechać- dość głośno zaakcentowałam ostatni wyraz.
Wiedzialam ze mimo tego co powiedziałam on nie pozwoli mi
się tak szybko ulotnić. Bardzo gwałtownie zerwał się ze swojego miejsca i
podbiegł do mnie
- Córciu, wróć do domu, co ty wgl. wyprawiasz?
- Nie tato wyjeżdżam i nie szukaj mnie mam 18 lat to już
wystarczająco żebym podróżowala sama- odpowiedziałam
Starałam się zachować anielski spokój ale w środku byłam
wsciekła że mnie znalazł. Chciałam odejść póki jeszcze mialam czas ale w tym
momencie tato zlapał mnie za ręke przyciągnął do Sb i spoliczkowal. Nie
spodziewałam się ze będzie w stanie zrobić to w miejscu publicznym. Byłam tak
zaskoczona ze upadlam na kawelkową podlogę uderzając w nią głową. Jacyś
mężczyźni wołali alby wezwać ochrone . Głowa niemiłosierni mnie bolała o
własnych siłach podniosłam się z ziemii i usiadłam na krześle, ochrona już
biegla w kierunku taty wiedziałam ze skończy się to policja ale mnie już to nie
obchodzilo chciałam tylko już wsiąść do samolotu. Dotknełam swojego czoła z
którego spływała krew.
-Dziecko nic Ci nie jest?- usłyszałam stłumiony głoś
ochroniarza.-Wezwę karetkę!
-Nie tylko nie karetkę ja musze jak najszybciej stad
wylecieć- prawie krzyczałam do niego
-Dobrze to chociaż powiedz jak ty i ten mężczyzna się
nazywacie , kto to wgl. był?
-To mój ojciec ja nazywam się Nela Ostrowska, a mój tato to
Leon Ostrowski-mówiłam już ciszej ale to z powodu łez, które napływały mi do
oczu.
-Zajmiemy się nim, a ty szykuj się bo zaraz odlot!
W samolocie>
Momentalnie wstałam zabrałam ze sobą torbe i pognałam do
samolotu. Zajełam swoje miejsce i czekałam aż samolot się poderwie w góre. Tak
się cieszyłam ze w końcu zaczne nowe życie całkiem nowe. Nałożyłam swoje
zielone słuchawki na uszy i chyba musiałam zasnąć bo obudził mnie głos jakiejś
dziewczyny.
-Przepraszam tu jest wolne miejsce?
-Tak tak proszę – odpowiedziałam, jednocześnie ziewając
Dziewczyna usiadła na miejscu koło mnie. Była naprawdę
śliczna wysoka blondynka, bardzo ładnie ubrana, wyglądala raczej na osobę
bogata, wydaje mi się,ze gdzieś już ja widziałam ale to nie możliwe przeciez tu
podróżuja ludzie z całego świata tym bardziej, że mówiła po angielsku.
-Jestem Perrie- przedstawiła się z Nienacka
- O! ja jestem Nela- odwdzięczyłam się
- Co cie się stało w głowę?
O boże zupełnie zapomniałam ze wciąż mam na głowie słady
krwi.
-A mała przygoda na lotnisku- szybko uniknęłam dalszego
wypytywania
-Wydaje mi się, że gdzieś Cie już widziałam – tym razem to
ja zaczełam temat
- Może zespół Little Mix i to ze jestem dziewczyna Zayna
Malika z zespołu One Direction coś Ci podpowie
-O jejku to naprawde ty jak ja mogłam nie poznac kocham oba
zespoły- zaczerwieniłam się
Dziewczyna lekko się zaśmiałam i postanowiła założyć
słuchawki na uszy. Ja nie ciagłam dalej tematu i reszte drogi wpatrywałam się w
okno koło mnie.
Ciekawy rozdział. Może powinnaś jednak trochę poćwiczyć nad stawianiem kropek i przecinków. Przydałoby się także trochę więcej tekstu, nie samych dialogów. Myślę, że jak trochę poćwiczysz, to wyjdzie ci świetnie. Pisz dalej!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
A.
Dziekuje za rade napewno tak zrobie i trochę pocwicze:)
Usuń